Cyfryzacja wywołana wirusem

Cyfryzacja wywołana wirusem. Czy na to czekaliśmy?

 

Cóż, jestem pewny – nie jestem jedyną osobą, która uważa, że świat się zmienił. Mamy do czynienia z dużą zmianą kultury pracy i biznesu, nie tylko na czas narodowej kwarantanny, ale na długie lata. Zgadzasz się? Jeśli tak, to porozmawiajmy o szczegółach.

Ostatnie miesiące były poligonem doświadczalnym dla wielu: krajów, korporacji, MŚP, a nawet rodzin. Aby zachować kontakt rodzinny czy interesariuszy i zapewnić ciągłość biznesową, zaobserwowaliśmy przyspieszenie procesu przechodzenia na gospodarkę cyfrową i wdrażanie rozwiązań wirtualnych. Stało się to szybko i śmiem twierdzić, że tylko niewielka grupa była gotowa na taki bieg wydarzeń. W rzeczywistości cyfryzacja to coś, nad czym korporacje, rządy, MŚP pracowały już przez dobrych kilka lat, ale dla niektórych była to melodia przyszłości. A dla innych przyszłość tak odległa, że nigdy nie nadejdzie. Ale to jest teraz – przejście na technologię cyfrową jest nieuniknione.

Szybka zmiana

Usługi online mogą być uruchomione w ciągu kilku godzin lub dni w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb. Jednak branże takie jak opieka zdrowotna, edukacja, bezpieczeństwo, sądownictwo, transport, gospodarka i przepływ towarów na rynkach światowych, handel, energia, kultura i sport doświadczyły sytuacji bezprecedensowej i często nie było możliwości zmiany na sprawny zastępczy kanał procesowy.

Gospodarka potrzebuje jeszcze dużo czasu na odbudowę, a niektóre sektory całkowicie lub częściowo są nadal dotknięte skutkami ograniczenia działalności gospodarczej. W tym samym czasie wiele osób potwierdziło swoją gotowość do przystosowania się do nowych sposobów komunikacji i organizacji życia. Dlatego spora grupa przedsiębiorstw była w stanie utrzymać pełną lub częściową efektywność biznesową, poprzez dostosowanie swoich systemów pracy. Czy to było trudne?

Nauczyliśmy się mobilności, niekiedy wymaganej przez pracę. A na przykład w ciągu kilku tygodni liczba pasażerów linii lotniczych na świecie sięgnęła poziomów z lat ‘70. Zgodnie z raportem ICAO, rok 2020 zakończy się spadkiem liczby pasażerów na świecie o 50 % – 60 % rok do roku.

Z drugiej strony, po kilku miesiącach różne źródła wskazują, że ponad 60 % pracowników biurowych już wykorzystuje swój przywilej pozostawania w domu po zdjęciu kwarantanny. Mój wniosek jest taki, że większość z nas doświadczyła zamknięcia z przymusu, ale teraz zdecydowaliśmy się na pracę w domu, ponieważ jest ona wygodniejsza. Codzienne dojazdy do pracy, przynajmniej z mojej perspektywy, są zbędne w przypadku prac przygotowanych do trybu zdalnego. Zdecydowanie model hybrydowy okazuje się ciekawszy: rzeczy, na których musisz się skupić realizuj w domu. Ale nadal spotykaj się z ludźmi z pracy. Np. raz w tygodniu w biurze, aby utrzymać relacje społeczne. Słyszałem termin „gadające głowy” na Teams, Zoom czy Slack. To chyba nie są relacje, których my jako ludzie chcemy?

Jest też pewien minus. Pandemia pokazała, że sieć internetowa ma słabości, a w niektórych częściach świata szerokopasmowy Internet wciąż jest dobrem luksusowym. Niektóre regiony muszą ograniczać łączność i utrudniają studentom uczęszczanie na zajęcia online, a profesjonalistom telepracę. Co więcej, utrudnia to obywatelom dostęp do podstawowych usług online. W innym wypadku sieć nie wytrzyma. Przyspieszając przejście na technologię cyfrową, pandemia ujawniła podziały cyfrowe nie tylko między krajami, ale również między grupami społecznymi. Niektóre z nich korzystają z technologii i lepszego usytuowania. Inne mogą doświadczyć cyfrowego wykluczenia w świecie po pandemii. Dwa światy? Trochę apokaliptyczne i wygląda na scenariusz filmu science-fiction, który już widzieliśmy?

Niemniej kryzys pokazał, że dostęp do Internetu to okno na świat. Dla większości z nas jest on również warunkiem dalszego życia bez większych zakłóceń.

 

Biznes 100% online

Konieczność zachowania ciągłości biznesowej oznaczała zmiany modelu sprzedaży, komunikacji w celu zastąpienia spotkań face-2-face, konferencji i wydarzeń. Już wcześniej korzystaliśmy z narzędzi online ale nadal spotkania „analogowe” były nieuniknione, aby „domknąć” temat. Cały kryzys zaczął się, nowe procesy korporacyjne były wdrażane z dnia na dzień; firmy na potęgę zaczęły wdrażać nowe technologie, które złagodzą zmiany. Szybka ewolucja procesów cyfrowych wzbudza nowe nastawienie, skupiając się na przyszłości, wymusza otwartość na testowanie nowości. Myślę, że teraz więcej ludzi porzuca stare przyzwyczajenia, ponieważ nie mają żadnego wyboru. Ale czy jest czego żałować?

Jestem z początku lat 80-tych. Czyli taki Millenials, który pamięta analogowy świat. Dorastałem z technologią wokół dopiero od pewnego momentu. Czasami te innowacje były nieudolne, zawodne, ale zawsze w jakiś sposób fascynujące. Z perspektywy bardzo pozytywnie myślę o mentalności „spróbujmy i zobaczmy, czy to działa”. Ten sposób myślenia uratował w ostatnich miesiącach wiele miejsc pracy, część firm przed bankructwem. Zatem już nie warto pytać „kiedy”, ale „jak” i „kto” powinien pomóc mi w digitalizacji procesów biznesowych?

Potrzebujemy technologii do utrzymywania operacji biznesowych. Szybkie działania podjęte teraz skrócą okres naprawczy, gdy handel powróci do normalności.

Jednak nie jest tak łatwo przekonać wszystkich pracowników do tej zmiany. Narzędzia cyfrowe można uruchomić w ciągu jednego dnia, ale podczas wdrażania w całej firmie lepiej jest przyjąć zwinne podejście, edukować ludzi, robić to skrupulatnie. Nie daj się jednak wciągnąć w długie fazy odkrywania i testowania. Biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą, szybki czas wprowadzenia jest obligatoryjny. Nie angażuj do tego wszystkich z każdego działu, ale tylko tych, którzy są niezbędni do podjęcia właściwych decyzji. A jeśli coś wymyka się spod kontroli, rozmawiaj z ekspertami.

Więc odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: nie. Nie czekaliśmy na to, bo każda zmiana niesie ze sobą nieoczekiwane konsekwencje. Jednak warto zauważyć, że kolejny skok technologiczny, zmiana sposobu myślenia i przyzwyczajeń nie byłaby możliwa bez skali globalnej. Kto by przypuszczał, że mikroskopijny wirus może zmienić porządek świata?

 

Paweł Zieliński

Marketing & Communication Officer

ALTEN Polska